8 rzeczy, które musisz sprawdzić przed zakupem basu

Źle nabite progi, nie to brzmienie, które chcieliśmy uzyskać, sklejka zamiast drewna, nietrzymające stroju klucze, a na dokładkę brak możliwości dobrego wyregulowania instrumentu – a przecież sprzedający tak zachwalał tę gitarę basową. Gdzie popełniłem błąd? Ilu z nas, koledzy i koleżanki po fachu, spotkało się w swojej karierze z sytuacjami, w których daliśmy się wrobić w zakup nie takiego instrumentu, o jaki nam chodziło. Dopiero przygotowując ten wpis zorientowałem się, że mogłem uniknąć kilku problemów z kupionymi gitarami basowymi już na etapie poszukiwań, ale z drugiej strony, człowiek uczy się na błędach i dzięki temu, ten wpis może w przyszłości uchronić nas przed błędnymi decyzjami. Inspiracje Tool, Dream Theater, Bob Marley & The Wailers, The Beatles, Stare Dobre Małżeństwo, Skrillex, Mela Koteluk, Sting, Eric Clapton to promil topowych artystów, z których muzyką stykamy się na co dzień. Mimo tego, że różnią się od siebie warsztatem, feelingiem, brzmieniem i rodzajem kompozycji, są najlepsi w swoich gatunkach.  Jak to się dzieje, że dany zespół brzmi tak, czy inaczej? Niektórzy twierdzą, że „brzmienie bierze się z łapy”, w czym oczywiście jest sporo prawdy, ale czy na pewno tylko „z łapy”? Dlaczego najlepsi artyści sięgają po sprzęt z z najwyższej półki? To, jaki efekt brzmieniowy chcemy uzyskać, jest składową wielu czynników. Na samym początku warto skupić się na trzech: umiejętność gry (technika, feeling), gitara basowa, kabel gitarowy. Nic nie zastąpi Twoich umiejętności instrumentalnych, dlatego nawet najlepsza gitara, rewelacyjne wzmacniacze i podłoga pełna efektów basowych nie pomogą, jeśli brakuje systematycznego ćwiczenia. Kolejnym czynnikiem jest instrument i to on jest najważniejszym ze sprzętów. Dobra gitara basowa pozwala m.in. poprawnie rozwijać nasz aparat, grać nie męcząc rąk, dobrze brzmieć, stroić z resztą... czytaj dalej

Czy improwizacji można się nauczyć?

Dobrze pamiętam swoje pierwsze spotkanie z muzyką improwizowaną. Byłem wówczas debiutantem na dość popularnych warsztatach muzycznych, gdzie klasę gitary prowadził Marek Raduli. Przez kilka dni tłumaczył on zagadnienia harmonii i skal, z których mieliśmy później korzystać podczas wieczornych jam sessions oraz na koncercie finałowym. Szybko stało się jasne, że jestem najsłabszy w grupie – nie wiedziałem kompletnie nic, a specjalistyczna terminologia przysparzała mi tylko dodatkowych kompleksów. Ale trzeba było sobie radzić. Dlaczego o tym piszę? Otóż jestem przekonany, że wiele osób, być może także i Ty, podejdzie do tego tematu ze sporym dystansem. Sceptyczność ta wynika z dość powszechnego przekonania, że sztuka improwizacji jest zarezerwowana dla niewielkiego promila wybitnych muzyków, urodzonych pod szczęśliwą gwiazdą w nieparzystym tygodniu roku przestępnego. Tymczasem proponuję, abyś na moment „wyłączył” lub „wyłączyła” swoje przekonania, podchodząc do tematu zupełnie na świeżo. Zacznijmy od podstaw… IMPROWIZACJI NIE MOŻNA SIĘ NAUCZYĆ Po takim wstępie, taki nagłówek!? Tak, ja też jestem zaskoczony. Niemniej to bardzo ważne, abyśmy od samego początku uściślili pewne kwestie. W moim przekonaniu muzyka stanowi pewnego rodzaju pomost pomiędzy światem materialnym, a metafizycznym. Z jednej strony możemy racjonalnie i logicznie opisać wszystkie zachodzące zjawiska, ubierając je przy tym w piękne i trudne słowa, z drugiej wiele rzeczy pozostaje zagadką, która prawdopodobnie na zawsze pozostanie bez odpowiedzi. Improwizacji nie można się nauczyć, podobnie ja nie można np. sztuki pisania pięknych wierszy. Owszem – istnieje szereg zasad, stworzonych w oparciu o analizy dzieł wielkich mistrzów, jednak ślepe podążanie za nimi nie gwarantuje stworzenia arcydzieła. Dlatego nie każdy doktor filologii polskiej będzie jednocześnie twórcą na miarę Adama Mickiewicza. Rolą współczesnego improwizatora jest wnikliwe poznanie korzeni muzycznego języka, którym... czytaj dalej

Śpiewać każdy może?

Czy jest ktoś, kto nie zadał sobie tego pytania? Czy jest ktoś, kto śpiewając za Jerzym Stuhrem nie dodawał sobie animuszu powtarzając słynną frazę „ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi”? Na niej zazwyczaj kończy się znajomość tej piosenki i zaczyna „lalalala”. Znamy ten scenariusz. A może by tak spróbować poszukać odpowiedzi na to pytanie tak już na serio? Śpiew w kulturach tradycyjnych służył przede wszystkim wyrażeniu swoich emocji na forum społeczności, w której się żyło. Spełniał również funkcję użytkową. Czarnoskórzy, więzieni na plantacjach w południowej części Stanów Zjednoczonych śpiewali nie tylko po to, by wyrazić swój ból, ale także dlatego, że śpiewanie pieśni wyrównywało oddech i podnosiło kondycję oraz wydajność pracy. Ta sama sytuacja dotyczyła pieśni obrzędowych w naszej kulturze, np. sianokosom, a także pieśniom pracy, np. podczas nawoływania pasterzy wypasających swoje owce w górach. Do naszych czasów przetrwało wiele pieśni, np. pieśni podróżnych, które swoją rytmicznością sprawiają, że przejście długiego dystansu nie stanowi problemu, ponieważ oddech łapany w przerwach między jedną a drugą frazą, spowalnia go, wydłuża wydech i pracuje na dobrą kondycję piechura. Śpiew ma niesamowite właściwości leczenia fizycznych jak i psychicznych stron naszego życia. Zanim stał się on estetyczną formą, śpiewem samym w sobie, był po prostu sposobem wyrażania się, takim jak mowa ludzka. Takie elementy jak pojawienie się opery, jej rozwój (oczywiście w kierunku coraz większej estetyzacji dźwięku), a także pierwsze festiwale muzyczne i konkursy wokalne, które zaczęły pojawiać się po I Wojnie Światowej, znacznie wpłynęły na rozwój wokalistyki i jej przeistaczanie się ze sztuki użytkowej w sztukę wysoką. Jest to jednak miecz obosieczny. Pojawienie się coraz genialniejszych wokalistów stworzyło przepaść między tymi, którzy świetnie panują nad swoim instrumentem, a... czytaj dalej

Reharmonizacja utworu

Harmonia… Definicji może być wiele, ale mówiąc prostym językiem to współbrzmienia mające sens estetyczny. Sens ten, jak wiadomo jest słyszany różnie przez różne osoby. Harmonia jest wiec spekulacją. Dla jednych dane współbrzmienie będzie miało sens, dla innych będzie bezsensowne. Jednym się spodoba innym nie. Jeśli uporządkujemy kilka współbrzmień obok siebie, to mamy do czynienia z tzw. ciągiem harmonicznym, a wiec z następującymi po sobie akordami. Istnieją ciągi harmoniczne, które na przestrzeni wieków osiągnęły miano/nazwę kadencji. Oto kilka przykładów popularnych kadencji: 1. Kadencja wielka doskonała F-G-C 2. Kadencja mała doskonała G-C 3. Kadencja zwodnicza G-Am 4. Kadencja plagalna (kościelna) F-C   To wszystko są informacje, które prawdopodobnie znajdziecie w każdej książce do „harmonii”, czy „teorii muzyki”. Chciałbym poruszyć jednak temat reharmonizacji, czyli następnego kroku po poznaniu podstaw harmonii. Reharmonizacja, to zmiana ciągu akordowego w utworze. Jest to bardzo często stosowany zabieg, w przypadku gdy chcemy zagrać utwór, jednak oryginalna wersja jest już dla nas tak oklepana, nudna, przewidywalna i powtarzalna, że „przydałoby się cos tu zmienić”. Wtedy zabieg reharmonizacji przychodzi nam z pomocą. Oczywiście powstaje pytanie, jak to zrobić? Przecież mimo zmiany akordów, melodia i tak musi pozostać nienaruszona. Myślę, że bylibyście bardzo zaskoczeni słysząc zreharmonizowane utwory, w których zmiany nastąpiły tylko w akordach. Tak jak napisałem wcześniej – harmonia to spekulacja, zatem możemy zrobić co chcemy, oczywiście przy zachowaniu założeń estetycznych jakie sobie narzucimy. Można np. zagrać „Wlazł kotek na plotek” w mollowej tonacji, tym samym zmieniając melodię, ale myślę, że zamiast otrzymać „odświeżoną o nowa harmonię piosenkę”, każde dziecko po czymś takim, miałoby raczej problem z zaśnięciem (a kto wie, z czym jeszcze) :). Wszystko zależy od celu jaki owej reharmonizacji przyświeca.... czytaj dalej

Perkusja – jak budować rytm

Gra na instrumencie jest formą komunikacji. Zamiast słów operujemy rytmem, który ― tak, jak język ― ma własną strukturę, tj. MIARA = litery, TAKT = wyraz, FRAZA = zdanie. Fraza, zawierająca przeważnie 4, 8, 12, 16 taktów, stanowi zdanie zakończone kropką. Dla perkusisty kropka oznacza np. zagranie przejścia i uderzenie w talerz. Ciąg fraz tworzy całość utworu muzycznego. Litery Doskonałą analogię do liter przedstawił w swojej szkole „The Language of Drumming” perkusista Benny Greb. Jego koncepcja zebrała bardzo dobre recenzje w świecie perkusji. Przedstawia ujęcie gry na zestawie perkusyjnym, jako swego rodzaju język, w którym przemawiamy do słuchaczy. Stworzony przez Bennego Greba system nauki języka muzycznego jest, jak sam uważa, uniwersalny i ponadczasowy, a to dlatego, że sprawdza się w niemal każdym stylu muzycznym. Ideą tej szkoły jest nauka alfabetu muzycznego, gdzie każda litera ma swój odpowiednik w części miary. Oto przykład: A B C D  E F G H I J K L M N O  P   Powyższe przykłady przestawiają litery A-P, gdzie każda kolejna przesuwa uderzenie o jedną wartość, w tym przypadku o szesnastkę. Kolejnym z wariantów jest zagranie tego schematu stopą. Dodając ósemkowe ostinato na hi-hacie i werbel na „dwa i cztery”, uzyskamy takie ćwiczenia:   A BC D E F G HI J K L M N O P     Jak widzimy w powyższym przykładzie, ćwiczenia polegają na wielokrotnym powtarzaniu każdej litery. Opanowanie ich pomaga zrozumieć strukturę szesnastkową i otwiera drzwi do dalszego budowania całych fraz, czyli wyrazów. Wyrazy Przedstawię teraz kilka metod na tworzenie za pomocą całych wyrazów. Należy dobierać po jednej mierze z każdej litery, czyli np. pierwszą miarę z litery A, drugą miarę z litery C, trzecią miarę z litery A i czwartą z litery D. Każda kolejna miara ma swój odpowiednik w... czytaj dalej

10 rad pozwalających uniknąć problemów w trasie koncertowej

Miało być pięknie: „Naaman gra koncert we francuskich Alpach”. Plenerowy koncert, piękne stoki, praca połączona z wypoczynkiem – czego chcieć więcej? A w rzeczywistości, ok. 3200 km do przejechania, niewielki zapas czasowy, trudne warunki drogowe (Alpy = wysokie podjazdy), budżet napięty co do złotówki, 9 osób w trasie oraz miliony nieprzewidzianych sytuacji, które wyrastały jak grzyby po deszczu. Teoretycznie, przy posiadanym doświadczeniu powinniśmy już na początku oszacować, jak wielkie będzie to wyzwanie logistyczne. Niestety, zbagatelizowaliśmy to… Na efekty nie musieliśmy długo czekać. Pierwsze poważne problemy zaczęły się po pierwszych 700 km. Spędzenie kilku nocy w busie na stacji benzynowej zainspirowało mnie do zebrania kilku kluczowych rad pozwalających uniknąć problemów w trasie. 1. Wyznacz Tour Managera w swoim zespole. Może być nim perkusista, którego samochodem jedziecie w trasę. Może być to wasz manager, jeśli takiego macie, lub każdy inny członek zespołu. Ważne, żeby był dobrym logistykiem, żeby miał dobrą pamięć, działający zegarek i by potrafił posługiwać się mapą (zwłaszcza tą papierową). To on od teraz w trasie będzie liderem całej „wycieczki”, to od niego zależy, o której wyjeżdżacie, którędy jedziecie, czy zatrzymujecie się na obiad i czy dojedziecie bezpiecznie do celu. Liczy się zaufanie do tour managera, nawet jeśli personalnie nie uznajesz go za swojego lidera. 2. Panie Tour Managerze, zaplanuj trasę! Na początku informacje są dwie: data i miejsce koncertu. Następnie, żeby dobrze wszystko rozplanować, dowiadujemy się: O której godzinie jest koncert? O której godzinie jest próba dźwięku? Jaki jest adres miejsca koncertu? Skąd wyjeżdżamy? Czy zabieramy kogoś z zespołu po drodze? O której godzinie członkowie zespołu są wolni (praca, szkoła, inne obowiązki)? Czy po kogoś wcześniej trzeba pojechać? Czy obiad jest planowany na miejscu, czy w trasie? Czy trzeba... czytaj dalej

Piszą dla Was:

Kasia Pakowska - Wokal

Kasia Pakowska | Wokal | pakowska@gmail.com

buskaGłos jest nie tylko moim narzędziem pracy, ale również przedłużeniem osobowości. Tak go traktuję. Dlatego moja wieloletnia z nim praca nigdy nie polegała wyłącznie na aspektach technicznych takich jak impostacja, barwa, moc, ale przede wszystkim nad zrozumieniem jak przekonania i wyobrażenia o sobie samej wpływają na wszystkie jego aspekty. Kiedy myślę o tym, dlaczego spośród wielu innych zainteresowań, dla których cudem rozciągam dobę, śpiewanie jest dominującą dziedziną w moim życiu, dochodzę do wniosku, że stało się tak dlatego, ponieważ głos i poszukiwanie najlepszej dla niego formy ekspresji pozwala mi niestrudzenie szukać odpowiedzi na pytanie: kim jestem, po co tu jestem i kto tak naprawdę stworzył te wredne komary. 

Nie będę wiele pisała o aspektach technicznych ponieważ nie wierzę w coś takiego jak skuteczna metoda. Wierzę natomiast, że najwięcej uczymy się poprzez relacje, czy to z dobrym nauczycielem, czy inspirującym otoczeniem (znajomymi muzykami, muzykującą rodziną) poznając lepiej swoje możliwości i wypracowując własne metody przyswajania i praktykowania zdobytej wiedzy. Będę się kłócić z moimi kolegami po fachu. Nie będzie żadnych pięciu stopni do sukcesu, dziesięciu metod na wzmocnienie głosu ani trzech kroków na uzyskanie „wysokiego C”. Jeśli jesteście zaintrygowani – czytajcie, jeśli skonfudowani – piszcie!

Szymon Chudy - Gitara

chudymeSzymon Chudy | Gitara | szymon@gitara.tv

Rozwój muzyka często jest kojarzony z tysiącami godzin karkołomnej, systematycznej pracy z instrumentem. I tak faktycznie jest. Przynajmniej na początku. Prędzej, czy później każdy zadaje sobie pytanie “dlaczego w ogóle to robię?”. Ja już wiem – chcę pozytywnie wpływać na życie innych ludzi, także Twoje. Mam nadzieję, że moje artykuły, pomogą Ci poradzić sobie z trudnościami, z jakimi my – gitarzyści, borykamy się każdego dnia. Gorąco zachęcam Cię do aktywnej dyskusji, komentarzy oraz do kontaktowania się ze mną na Twitterze i Facebooku. Sz.

Kuba Wojciechowski - Bas

314498_10151379181269396_485529060_nKuba Wojciechowski | Gitara basowa | wojciechowski.bass@gmail.com

Przez kilkanaście lat pracy artystycznej spotkałem się z wieloma sytuacjami, o których chciałbym Tobie opowiedzieć. Mam nadzieję, że chociaż część z nich pomoże w Twojej karierze muzycznej, jak i w hobbistycznym tworzeniu muzyki.  Głównie piszę o gitarze basowej, ale często zahaczać będę o tematykę relacji międzyludzkich, rozwoju osobistego, pracy w zespole, studio oraz na scenie. Nie jestem nauczycielem muzyki i też w takim tonie nie jest moja część bloga. Natomiast jestem muzykiem, który od wielu lat spełnia swoje marzenia, swoje życie opierając na pasji, determinacji oraz ideałach. Masz pytania? napisz maila!

Mateusz Witkowski - Klawisze

Zrzut ekranu 2015-01-16 o 00.25.47Mateusz Witkowski | Klawisze | mateusz.witkowski87@gmail.com

Artykuły, którymi się z Wami dzielę, nie są jedynie teoretyczną, książkową wiedzą. Staram się przekazać w nich rzeczy, które przez blisko 20 lat mojej edukacji muzycznej udało mi się poukładać, nazwać i przelać na „papier”. Jedne – edukacyjne, inne są opisem doświadczeń, jednak mają wspólny cel – chcę pomóc Wam nauczyć się jak najwięcej i jak najefektywniej. Nie piszę żebyście nie popełniali błędów, bo na własnych błędach uczymy się najwięcej, jednak mam nadzieję, że informacje, które przekazuję, pozwolą Wam ich unikać i będą dla Was materiałem, którego nie udało się Wam znaleźć w podręcznikach, czy gazetach. Zapraszam do kontaktu mailowego!

Michał Bocek - Perkusja

profilowe MBMichał Bocek | Perkusja | bocekmichal@wp.pl

Ostatni czas wytężonej pracy ukazał mi wiele problemów z którymi współczesny perkusista, prędzej czy później musi się zmierzyć. Praca nad sobą, samodyscyplina, samorozwój – w tym dziale mówić będziemy nie tylko o technicznych, ale również mentalnych kwestiach, dlatego mam nadzieję, że porady te będą skuteczną pomocą i inspiracją do dalszej gry na bębnach. W temacie Testy, ukazywać się będą testy sprzętu, porady, jak wybierać i czym się kierować np. przy wyborze stołka lub pada do ćwiczeń. Gorąco zachęcam do kontaktu mailowego! 

Pin It on Pinterest