10 rad pozwalających uniknąć problemów w trasie koncertowej

10 rad pozwalających uniknąć problemów w trasie koncertowej

Miało być pięknie: „Naaman gra koncert we francuskich Alpach”. Plenerowy koncert, piękne stoki, praca połączona z wypoczynkiem – czego chcieć więcej? A w rzeczywistości, ok. 3200 km do przejechania, niewielki zapas czasowy, trudne warunki drogowe (Alpy = wysokie podjazdy), budżet napięty co do złotówki, 9 osób w trasie oraz miliony nieprzewidzianych sytuacji, które wyrastały jak grzyby po deszczu.

Teoretycznie, przy posiadanym doświadczeniu powinniśmy już na początku oszacować, jak wielkie będzie to wyzwanie logistyczne. Niestety, zbagatelizowaliśmy to… Na efekty nie musieliśmy długo czekać. Pierwsze poważne problemy zaczęły się po pierwszych 700 km.

Spędzenie kilku nocy w busie na stacji benzynowej zainspirowało mnie do zebrania kilku kluczowych rad pozwalających uniknąć problemów w trasie.

1. Wyznacz Tour Managera w swoim zespole.

Może być nim perkusista, którego samochodem jedziecie w trasę. Może być to wasz manager, jeśli takiego macie, lub każdy inny członek zespołu. Ważne, żeby był dobrym logistykiem, żeby miał dobrą pamięć, działający zegarek i by potrafił posługiwać się mapą (zwłaszcza tą papierową). To on od teraz w trasie będzie liderem całej „wycieczki”, to od niego zależy, o której wyjeżdżacie, którędy jedziecie, czy zatrzymujecie się na obiad i czy dojedziecie bezpiecznie do celu.

Liczy się zaufanie do tour managera, nawet jeśli personalnie nie uznajesz go za swojego lidera.

2. Panie Tour Managerze, zaplanuj trasę!

Na początku informacje są dwie: data i miejsce koncertu.
Następnie, żeby dobrze wszystko rozplanować, dowiadujemy się:

  1. O której godzinie jest koncert?
  2. O której godzinie jest próba dźwięku?
  3. Jaki jest adres miejsca koncertu?
  4. Skąd wyjeżdżamy?
  5. Czy zabieramy kogoś z zespołu po drodze?
  6. O której godzinie członkowie zespołu są wolni (praca, szkoła, inne obowiązki)?
  7. Czy po kogoś wcześniej trzeba pojechać?
  8. Czy obiad jest planowany na miejscu, czy w trasie?
  9. Czy trzeba po drodze coś załatwić (np. podjechać do sklepu muzycznego, po piec gitarowy, itp.)
  10. Kiedy członkowie zespołu muszą wrócić do domu.

Mając te informacje odpalamy maps.google.com i wpisujemy wszystkie punkty naszej trasy i na tej podstawie planujemy drogę na koncert.

3. Koszt transportu to nie tylko paliwo, ale także opłaty autostradowe!

Jak już wcześniej wspominałem, pierwsze problemy w drodze do Francji zaczynają się 700 km od domu. Niemiecka granica ze Szwajcarią – opłata za przejazd przez kraj – 40 franków. Podejmujemy decyzję, że zawracamy, nadrabiamy kilometry i jedziemy bezpośrednio do granicy niemiecko-francuskiej (tam na pewno będzie taniej). Już kilka godzin później okazuje się, że to błąd. Pierwsze opłaty autostradowe we Francji pokryły tę kwotę, a nadrobiliśmy przy tej okazji ok. 150 km i straciliśmy ok. 2 godzin. A to dopiero początek. Po drugiej opłacie autostradowej zapada druga błędna decyzja.

4. Wybieraj drogi główne

– Jedziemy bocznymi drogami.

Dzięki temu udaje się nam skrócić drogę o jakieś 80 km oraz zobaczyć piękne Alpy, jednak tracimy przy tym następne 2 godziny, a na dodatek bus dostaje solidnie w kość na alpejskich podjazdach, co już wkrótce da się we znaki…

5. Czas to pieniądz

Jak już zdążyłeś zauważyć, po przejechaniu jakiś 900 km mamy 4 godziny opóźnienia, a przed nami najtrudniejsze 700 km. W naszym przypadku to nie problem, bo mamy jeszcze 1,5 dnia do koncertu, ale co by było, gdyby koncert miał się odbyć za 7 godzin?
Pewnie skończyłoby się na tym, że koncert zostałby odwołany, a cała odpowiedzialność spadłaby na zespół. Nie dość, że nic byśmy nie zarobili, to jeszcze ponieślibyśmy koszty związane z całą wyprawą.

I tutaj zasada, która od wielu lat sprawdza się przy planowaniu trasy.

50 km = 1 godzina (w przypadku wyjazdu z jednego miejsca zbiórki)

Brzeg, Małujowice, Lipki, Bąkowice i na końcu – salka w Rogalicach. Tak wyglądała trasa busa StarGuardMuffin przed każdym wyjazdem na koncert. Naszemu ulubionemu kierowcy zajmowało to od 2 do 3 godzin. Dlatego do zasady 50 km = 1 godzina trzeba dodać jeszcze 2 godziny gratis na zebranie zespołu.

Przykład:
Wrocław – Opole (ok. 100 km)

Google Maps – czas trasy 1 h 11 min

Wyjazd z jednego miejsca zbiórki = 100 km / 50 km = 2 h

Wyjazd zbierając każdego po drodze = 100 km / 50 km + 2 h = 4 h

Ten przykład pokazuje, że jadąc samemu osobówką, pokonałbyś tę trasę w ponad godzinę, jednak w przypadku zespołu może ona zabrać nawet cztery – sprawdzone w praktyce.

6. Poinformuj każdego o szczegółach planu

Mając już zaplanowany dzień koncertu, przekaż zebrane informacje reszcie zespołu. Często muszą oni wziąć dzień wolnego w pracy lub urwać się ze szkoły, dlatego zrób to odpowiednio wcześniej.

7. Sprawny samochód

I teraz przechodzimy do najciekawszej części naszej alpejskiej podróży – powrotu.

Pomimo dokładnego przygotowania samochodu przed wyjazdem w polskim warsztacie, stajemy 700 km od domu. Niemiecka myśl technologiczna przerasta umiejętności niemieckich mechaników, co kończy się:

  1. podróżą trwającą 50 godzin,
  2. stratą 275 Euro – wymiana wężyka paliwowego w Niemczech + niemiecka laweta,
  3. stratą 3600 zł – sprowadzenie busa na lawecie do Polski,
  4. stratą 2000 zł – sprowadzenie dziewięcioosobowej ekipy do Polski.

A można było tego uniknąć wykupując…

8. Ubezpieczenie Assistance

Sam posiadam busa, którym razem z zespołami jeżdżę na koncerty. Mam wykupiony najwyższy pakiet Assistance, co kilkukrotnie uratowało nas z opresji. Niestety, Naamanowy bus nie posiadał takiego, co skończyło się dla nas stratą kilku dni i dodatkowymi, dużymi kosztami.

9. Dodatkowo warto zabrać:

  1. zapasową gotówkę – nie musisz jej wydawać, ale niekiedy może wyciągnąć was z poważnych kłopotów,
  2. naładowany i doładowany telefon – kontakt ze światem oraz dostęp do Internetu niezmiernie ułatwia podróżowanie,
  3. śpiwór – spanie w busie, hotel wątpliwej jakości – kiedyś podziękujesz ;)
  4. apteczkę z lekami na gorączkę oraz na problemy natury żołądkowej,
  5. struny do gitary i basu, zapasowy zestaw pałek do perkusji czy piórek do grania,
  6. jeśli jest taka możliwość, to drugą gitarę – wymiana strun trwa dłużej niż zmiana instrumentu. P.S. czasem gitary też się psują,
  7. wydrukowaną setlistę – jeśli masz słabą pamięć,
  8. klasyczną, papierową mapę – nowoczesna technologia potrafi zawieść.

Każdy dobrze wie, jak trudna jest działalność na rynku muzycznym w Polsce. Wszyscy tną koszty, nie ma noclegów po koncercie, a do tego zespoły jeżdżą starymi samochodami ze zmęczonymi po całym dniu kierowcami (często muzykami, którzy dwie godziny temu zagrali wyczerpujący koncert).

10. To jest istne igranie ze śmiercią!

Dlatego, jeśli to możliwe:

– wynajmijcie profesjonalnego busa z kierowcą, lub zainwestujcie w swojego,

– wynajmijcie nocleg po koncercie.

Nie oszczędzajcie na bezpieczeństwie!

Pin It on Pinterest